Ale gdy nadarzyła się okazja aby wybrać się na koncert, nie wahałam się.
Poszłam z moją koleżanką Olą ♥
Na miejscu byłyśmy po 10.
Nie wiedziałyśmy o której zacznie się koncert, a nie chciałyśmy się spóźnić.
Zajęłyśmy miejsce obok innych kwiatonators na trybunach.
Z rozmowy z pewną 14-latką wynikło że koncert będzie o 16;30. (Dodam, że ona paliła e-papierosy :|)
Były to głównie zawody koszykarskie energi, koncert to był tylko dodatek ale co tam :)
Wyglądało to tak, że na środku stało boisko do kosza, o pod ścianą z przodu scena.
Pod scenę nie można było od razu wejść, wpuszczali dopiero po zakończeniu ceremonii, ok. 17.
Wracając - kwiatonator od której dowiedziałyśmy się, o której zaczyna się koncert
oznajmiła nam, że nam wspóczuję, ponieważ nie będziemy pod sceną - one już tam były tylko
ochroniarze ich wyrzucili. Byłyśmy nieco zażenowane tą sytuacją.
Ok. 13-14 poszłyśmy do oddalonego ok. kilometr kfc i zajadałyśmy się lodami.
Po powrocie pod ergo arenę spotkałyśmy nasze koleżanki z klasy oraz 2 inne dziewczyny.
Pogadałyśmy, pośmiałyśmy się i robiłyśmy zdjęcie.
O 15 weszłyśmy do środka, i ustawiłyśmy się koło barierek.
(Barierki zaczynały się na wysokości gdzie kończyło się boisko - 10-12 metrów od sceny.)
Barierki były z prawej i lewej strony.
Ja i Ola byłyśmy z prawej strony, a nasze koleżanki z lewej.
Jak kilka dziewczyn ustawiało się koło barierek to reszta za nimi.
To wszyscy usiedli na środku.
Ochroniarze 'zagrozili' że mamy usiąść na trybunach, bo wpuszczą najpierw te dziewczyny z lewej.
Siadaliśmy pod trybunami.
Jakieś dziewczyny które siedziały w 4 na jednym miejscu (na kolanach).
Darły się na nas.
W ostateczności wpuszczono nas ok. 17.
Wszyscy biegli.
To było straszne.
One Staranowały ochroniarza i dziewczynę - podeptały ją.
Ja biegłam z przodu i ciągnęłam za rękę Olę.
Boże...
Udało się!!!
Jesteśmy pod sceną.
Jak wbiegłyśmy to się odbijałyśmy od barierek.
Ola stała obok Julki, dziewczyny którą kwiat wziął na scenę.
Porozmawiałyśmy, poznałyśmy się
Na 'Miliony Monet' Dawid patrzał się na nas i na nią.
Miałyśmy nadzieję, że weźmie jedną z nas.
No trudno nie udało się...
Gdy Dawid zszedł ze sceny odnalazłyśmy nasze koleżanki.
Wyszłyśmy i szukałyśmy busa kwiata.
Ola patrzy jakiś czerwony bus.
Ja mówię, że to nie jego bus.
Nadjeżdża....
To bus Kwiata.
Jako, że tylko my tam stałyśmy czułyśmy się w pewien sposób wyróżnione.
Wysłał nam buziaka i pojechał.
Ogólnie koncert wspominamy miło...
Szkoda tylko, że Kwiatkowski nie dawał autografów, ani można było z nim zdjęć :c
Tu macie filmik :
(nie mój)
xoxo, Asja.